Wiosenne spotkanie nad Kwisą

Wiosna w pełni więc czas na kropki z Kwisy. W małym ale zgranym gronie spotkaliśmy się w dniach17 - 19.04 nad uroczą rzeką.Choć zapowiadało się na liczniejsze grono uczestników to w rezultacie przyjechało sześć osób. Przyznam że i w takim nie licznym gronie można świetnie spędzić czas nad wodą. Pogodę mieliśmy wymarzoną a zwłaszcza w sobotę. Pochmurno , ciepło i dość wysokie ciśnienie dało nam ciekawy wynik z kropkami. Ale po kolei ....

 

Pierwsza ekipa zameldowała się już o godz 13.00 w piątek i oczywiście nie odmówili sobie wypadu nad rzekę w pobliżu hotelu.Reszta uczestników zjechała około godziny 18.00 i również po drodze zaliczyła kilka rzutów nad malowniczą rzeką. Wynik końcowy z piątku kilka krótkich i 2 spady. Wieczorem rozpoczęły się wielkie narady , przeglądanie sprzętu , przynęt i omawianie strategi na sobotę. Większość czasu wieczornego poświęciliśmy na wspólne wspomnienia z wypraw i zlotów. Dużo wspomnień jeszcze więcej śmiechu. Przy piwku i dobrej kawie dochodziło nawet do małych transakcji przynęt jak również rozdania do testów kilka pijawek pstrągowych.Kwiecień to świetny okres zwłaszcza na Kwisie gdzie o tej porze można trafić moment nad rzeką kiedy minogi wychodzą z piachu i przemieszczają się do wody. Niestety nam nie było dane zobaczyć tego zjawiska ponieważ lekko spóźniliśmy się. W mojej historii pstrągowej udało mi się jeden raz trafić na to zjawisko. Nam pozostały tylko dziurki w piachu.

W sobotę zaczęliśmy zabawę z pstrągami bez pośpiechu i emocji. Podzieliliśmy się na dwie grupy jadąc w okolice autostrady na znane eski. Jak co roku o tej porze Kwisa jest przepiękna , dzika i niosąca wiele niespodzianek. Spacerując podziwialiśmy wiosnę która na dobre pokolorowała drzewa czy trawę na zielono. Przywołała śpiew ptaków , rozpaliła słońce. Czas nieubłaganie płynął i tak na prawdę nikomu nie przeszkadzało że kontakt z kropkami trafiał się sporadycznie. Każdy z nas poszukiwał przygody z pstrągami obławiając największe bankówki , doły , zwałki , warkocze i bystrza. Postanowiliśmy po długim wymarszu odpocząć i wyskoczyć na pyszne pierogi po których nie mogliśmy wstać od stołów. Po sytym obiedzie mała czarna i powrót nad wodę do wieczora. W poszukiwaniu pstrąga wrzucaliśmy do wody różne przynęty począwszy od obrotówek przez koguciki , woblery , cykady i gumki. Trafiały się maluchy i nie tylko. Kontakt z ryba większość uczestników spotkania zaliczyła tak więc wszyscy starali się odpocząć nad wodą niż ścierać się w gonitwie za dużym pstrągiem.

Niedziela przyniosła nam wiele słońca co w dużej mierze prześwietlało nam wodę. Ryba pochowała się w dołach i nie miała zamiaru współpracować z naszymi przynętami. Tak więc pozostał nam spacer po rzece i podziwianie jej dzikiej natury. Zmęczeni dość sporymi wrażeniami i przygodą postanowiliśmy w południe zakończyć wspólna wędrówkę po krętej Kwisie. Z wielkim bagażem głębokiego oddechu i wiosennych promyków słońca zamknęliśmy wspólną wyprawę. Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom spotkania za przybycie i mile spędzone chwile nad wodą.

Z wędkarskimi pozdrowieniami: Rafał @spigot 2009