Lato nad Odrą-II Zot Forumowiczów

Przyszedł czas na kolejne spotkanie castmaniaków tym razem w okresie lata. Stała ekipa oraz kilku nowych forumowiczów przybyło już w piątek wczesnym popołudniem nad malowniczą Odrę w okolicy miejscowości Smolne. Choć podniesiony stan wody w rzece nie należał do najlepszych , napięcie i emocje nie opuszczały uczestników na krok. Wymarzona pogoda obiecywała pewne kontakty z boleniami i kleniami. Przy jednej z główek pod kilkoma drzewami rozbiliśmy namioty wraz z kuchnią polową i przyznam że miejsce było super. W porze południowej można było poleniuchować w cieniu drzew i naładować baterie na wieczór. Niestety natrętnymi kompanami naszej wyprawy były komary , które nie dawały za wygraną. Choć co nie którzy do dziś się drapią na samą myśl a zwłaszcza @Tofik który był częstym gościem lasu w oddali, to mimo wszystko są wielkie chęci na następne spotkanie forumowiczów porą jesienną. Stan wody pozwalał nam na szukanie ryby w klatkach oraz na przelewach których nie brakowało. Większe gałęzie drzew które zatrzymały się w klatkach były świetną ostoją a zarazem kryjówką kleni. Na kontakt z ryba nie musieliśmy długo czekać choć przyznam że jako jedyny miałem na rękach tylko zapach środka na komary. Reszta uczestników miała tą przyjemność pobawić się z mniejszymi i dużymi rybami.

Metody połowy były różne jedni się modlili drudzy zaś łowili. Nawet stał się cud i jeden z uczestników odczarował swój nie fart nad Odrą łowiąc okonia. Niestety czary lub urok , zostały rzucone na moją osobę. Mało tego że nie połowiłem to jeszcze komary mnie bardzo polubiły nawet porą nocną. No cóż zawsze musi być ktoś winny zazwyczaj pada na organizatora hahahahahahaha. Dobrze że nie zabrałem książkę skarg i wniosków bo dopiero byłoby co czytać. A tak całkiem poważnie, wieczorową porą przychodził czas na refleksję i długie pogaduchy przy strzelającym drzewie w ognisku. Do późnej nocy pilnowaliśmy ogniska oraz upieczonych kiełbasek siedząc wygodnie przy blasku brata księżyca. W między czasie zawsze ktoś chwytał za wędkę na 15 minut w poszukiwaniu w warkoczu sandaczy. Choć nocną porą chęci były wielkie na złowienie mętnookiego, jednak ryby nie były chętne do współpracy. Kiedy przyszło zmęczenie jednym głosem ustaliliśmy że wstajemy rano o 04.00. Pozostało nam jakieś 1,5 godziny snu każdy z nas ustawił budzi na umówioną godzinę i większość poodpalała motory w namiotach. Na szczęście spałem w samochodzie i nie słyszałem ryczących w nocy YAMAH.

Kolejny dzień przyniósł wiele niespodzianek oczywiście ci co wstali rano połowili, ja oczy otworzyłem około 10.00 przyznam że wygodnie dość mi się spało i jakoś ciężko miałem aby otworzyć tylną klapę samochodu. Kolega Paweł jak zwykle pokazał klasę i zapozował z bolkiem powyżej 70 cm bladym świtem. Łukasz odczarował nie fart i wyholował okonia około 30 cm. Padło kilka okonków u Andrzeja i szczupaczki u Waldka. Poprawką mistrzowską był kleń u Pawła i kilka mniejszych. U mnie jak padły powieki na oczy w nocy to dopiero otworzyłem je na dobre jak zobaczyłem foty przy przedpołudniowym śniadaniu. Po południu zaliczyliśmy kilka kontaktów z rybami i szybkim krokiem nastał piękny wieczór. Kilka małych okoni u kolegów , kleń a u mnie jedynie zsunięta guma przez sandacza. Standardowo byliśmy pogryzieni przez komary , jednak zachód słońca wybaczył wszystkie ukąszenia. Nocne łowieni nie przyniosło nam efektów , jednak miło było pogawędzić o starych dziejach. Poznaliśmy nowych forumowiczów pozdrawiam Tomka i Przemka i żałuję że nie mógł do nas dotrzeć @euro-west i @tornado. Odra to piękna sportowa rzeka na której można połowić różne gatunki ryb i choć stan wody był lekko za wysoki myślę że mile będziemy wspominać nasze spotkanie. Czas upłynął nam bardzo szybko i z dużym uśmiechem na twarzy postanowiliśmy rozjechać się do domów. Każdy z nas przez te kilka dni nauczył się czegoś nowego , przekonał się że nie warto biegać daleko do lasu za potrzebą :-) Myślę że wspólne spotkanie pozostanie w naszej pamięci tak długo aż nie zginą komary , nastanie jesień i ponownie wrócimy do tematu Odry w tym samym miejscu...

Z wędkarskimi pozdrowieniami: @spigot 2009