Daiwa Laguna - czyli poszukiwanie taniego i dobrego multiplikatora

Wszystkim adeptom sztuki wędkarstwa baitcastingowego przyświeca jeden problem, tym problemem jest zakup pierwszego multiplikatora. Młody adept staje na rozstaju dróg, bo na wszystkich forach wędkarskich mówiących o metodzie castingowej dowiemy się, że zakup dobrego multiplikatora wiąże się z dużym wydatkiem. Jednocześnie, wędkarz stawiający pierwsze kroki w tej metodzie nie chce wydawać tysięcy złotych już na początku zabawy. Postanowiłem sprawdzić kilka tanich konstrukcji. W niniejszym artykule postaram się Wam, drodzy czytelnicy, przedstawić sylwetkę multiplikatora Daiwa Laguna 100HL i porównać go z jedną z najbardziej popularnych konstrukcji na rynku w tej cenie.

Aby cokolwiek mówić o Daiwa Laguna trzeba sobie zdać sprawę, że ten multiplikator jest jednym z najtańszych w ofercie producenta, zatem nie możemy wymagać od tej konstrukcji zbyt wiele. Otwierając pudełko z multiplikatorem próżno szukać nam dodatkowo oliwki czy etui neoprenowego. Gratisów brak, ale mamy jeszcze instrukcję ze schematem złożeniowym. Rama jest wykonana z tworzywa sztucznego, a i część komponentów ruchomych jak np. spust szpulki multiplikatora wykonany jest z "plastiku". Cały multiplikator waży 209 gr. Hamulec rzutowy, w który został wyposażony ten multiplikator to MagForce. Dodatkowo warto wspomnieć o tym, że w multiplikatorze znalazło się 6 łożysk, w tym jedno oporowe. Ciekawym patentem jest zastosowanie dwóch zabezpieczeń biegu wstecznego. Konstrukcję tą jeszcze charakteryzuje daleko odsunięty wodzik od szpulki. Multiplikator ma przełożenie 6.3:1 i sądzę, że pozwoli to na obsługę szerokiej gamy przynęt.

 

Pojemność szpulki to według producenta 120 jardów linki o mocy 12lb i 100 jardów linki 14lb. Waga szpulki to 23 gr. Te dane wskazują, że multiplikator będzie przeznaczony do raczej średniego łowienia. Chciałbym zaznaczyć, że Daiwy Laguny nie można kupić w Polsce. Jedynym rozwiązaniem jest zakup jej w zagranicznych sklepach. Poniżej kilka zdjęć wnętrza multiplikatora.

LAGUNA W AKCJI:

Do testów postanowiłem wybrać dwa modele wędzisk castingowych. Pierwszym z nich był Dragon Guide select Bandit o c.w. 5-25gr i długości 230 cm. Łowiskami była dolna Wisła oraz pomorskie jeziora. Już pierwsze testy pokazały, że ten multiplikator dobrze sobie radzi w przedziale przynęt od 7 gr. Jednak "delikatna" konstrukcja, moim zdaniem, nie pozwala na obsługę przynęt o ciężarze większym niż 25gr. W tych widełkach multiplikator sprawdził się idealnie. Pozwalał na ekspresowe łowienie boleni oraz na finezyjne posługiwanie się zestawem drop shot. Jednak jigowanie przynętami o masie całkowitej powyżej 25gr. było już zbyt męczące dla tego kołowrotka. Kolejnym etapem było sparowanie tego multiplikatora z kijem o nieco delikatniejszej charakterystyce. Wybór padł na wędkę Team Dragon cast o c.w. 5-18 gr. i długości 230 cm o wolniejszej akcji niż poprzednia wędka. Aby sprawdzić na co stać teraz ten multiplikator, wybrałem się nad jeziorka pomorza by podłubać okonie na przynęty lżejsze niż 7 gr. Tutaj multiplikator naprawdę mi zaimponował, bo stosunkowo dobrze radził sobie z gramaturą w granicach 5 gr. jednak zwiększając masę przynęt o dodatkowe 2-3gr. komfort obsługi znacząco wzrastał.

PODSUMOWANIE:

Podstawowy parametr, czyli masa szpulki w praktyce wykazał, że ten multiplikator dobrze radzi sobie z przynętami od 7 gr. z niewielkim marginesem, przeznaczonym na obsługę lotnych przynęt o masie 5gr (na bliskich odległościach). Jednocześnie nie widzę możliwości zastosowania tej konstrukcji przy agresywnym łowieniu w opadzie, na przynęty o wadze powyżej 25gr. To samo tyczy się jerkowania. O ile z Salmo Sliderem 7s dobrze radzi sobie ta konstrukcja, to z większym bratem, czyli Sliderem 10F/S sobie nie poradzi. To jest największy problem tego multiplikatora. Niby jest przeznaczony do średniego łowienia, ale jego konstrukcja nie pozwala na zbyt wiele. Zadanie, które postawiłem przed sobą nie będzie łatwe. Ciężko pogodzić jakość, dobre parametery i niską cenę. Jednak postaram się sprawdzić jeszcze kilka konstrukcji w ciagu kilku najbliższych miesięcy.

Daiwa Laguna vs. Team Dragon HS200IL:

Multiplikator marki Dragon jest dobrze znany większości wędkarzy castingowych, a jego recenzję możemy znaleźć na Naszej stronie. Oba multiplikatory znajdują się w przedziale cenowym do 400zł i mają uniwersalne zastosowanie z możliwością obsługi przynęt od 7gram.

BUDOWA I JAKOŚĆ WYKONANIA:

Już na pierwszy rzut oka widać, że Dragon jest większy i cięższy. Szpule tych multiplikatorów są zbliżone wagą, ażurowane, podparte na trzpieniu i różnią się przede wszystkim kształtem. Szpula z Team Dragona jest o kształcie V, a szpula z Daiwa Laguna standardowym Long Cast. Oba posiadają hamulec magnetyczny,jednak różnią się między sobą budową. Który z nich jest efektywniejszy i który łatwiej ustawić wykażą nam testy.

NA POLIGONIE:


Obie konstrukcje podpinałem pod różne wędki, najczęściej były to wędki z serii Guide Select Dragona. Pierwszą z nich był Bandit Cast (powyżej są wspomniane jego parametry) oraz Buster Cast, którego charakteryzuje typowa akcja x-fast, ciężar wyrzutu do 28 gr. oraz długość 213 cm. Różnica w obsłudze multiplikatorów jest zasadnicza. W Team Dragonie znacznie łatwiej ustawić hamulec rzutowy do optymalnych wartości i lepiej obsługuje przynęty w zakresie powyżej 20 gram (powalające odległości rzutowe). Pomimo, że Dragon jest lekko wyższy to wygodnie leży w dłoni, a jego "mocarna" konstrukcja pozwala na zastosowanie metod , które z roku na rok zyskują coraz większe grono zwolenników np. jerkowanie.

Team Dragon bardzo dobrze radzi sobie z łowieniem z opadu. W tym wypadku zakres przynęt to 7-40 gr., jednak warto nadmienić, iż ta konstrukcja radzi sobie również na granicy górnych możliwości z przynętami typowymi do jerku takimi jak Salmo Fatso 10S, Slider10S oraz Sweeper 14. Łowienie w dolnych granicach możliwości rzutowych tego multiplikatora nie jest już zbyt komfortowe. Kiedy dojdą do tego złe warunki atmosferyczne, czasem staje się nawet niemożliwe operowanie przynętami o masie 5-7gr. Multiplikator jednak idealnie spełnił swoje zadanie. Łowiłem nim pełnym wachlarzem przynęt, zaczynając od jednostajnego prowadzenia gumy przy dnie, przez jigowanie ciężkimi przynętami w warkoczu Wisły, po jerkowanie w jeziorach północnej Polski. W przypadku multiplikatora Daiwa Laguna ,w porównaniu do Team Dragona, gołym okiem zauważalną jest różnica w obsłudze dolnego zakresu przynęt 5-7gr. Być może pomimo głośnego MagForce, ten hamulec naprawdę działa?! Odnoszę wrażenie, że multipliaktor idealnie spełnia swoje zadanie podczas łowienia woblerami typu minnow oraz przy wykorzystaniu takich technik jak twiching, czy powierzchniowym prowadzeniu przynęt typu walk the dog. Sytuacja wygląda inaczej, gdy na końcu linki znajdzie się ciężka przynęta, typu większa guma na główce jigowej lub postawiony większy wobler w warkoczu. Komfort obsługi multiplikatora spada drastycznie i odczuwalna jest praca lekko szemrzących podzespołów.

THE WINNER IS…

Uniwersalny charakter tych multiplikatorów przedstawia realną jakość do ceny. To konstrukcje godne polecenia dla osób nie przykładających dużej uwagi do wielkiego komfortu, a według założeń producentów ukierunkowane w stronę osób rozpoczynających przygodę z castingiem. Po rocznym korzystaniu z obu multiplikatorów, jestem w stanie powiedzieć, że tylko jeden z nich poradził sobie na zadowalającym poziomie. Multiplikatorem, za który warto wydać 400 zł jest moim zdaniem Team Dragon. Nie bez znaczenia na ten wynik rywalizacji wpłynęła jakość, oraz dodatkowe korzyści związane z zakupem. W tej kwestii różnica pomiędzy Laguną, a Team Dragonem jak dla mnie jest ogromna.

Do zobaczenia nad wodą : Jarek Kozłowski 2013r.