Echosonda Vol 2.( jak zrozumieć emisję obrazu )

W trzeciej ostatniej części chciałbym podzielić się własnym doświadczeniem posługując się elektroniką wędkarską. To właśnie dzięki niej możemy szybciej określić położenie ryby , odsłonić tajemnicę wody , dna i jego strukturę. Szczególna uwagę w tym tekście chcę poświęcić echosondzie oraz emisji wodnego obrazu. Jak przypuszczalnie możemy rozróżnić twardość dna , emisję ryb w system Fish ID czy po łukach. Nadmienię że w żaden sposób emisja obrazu echosondy nie była nigdy sprawdzana na zasadzie nurkowania czy potwierdzenia w 100 % prawdy. Poniższy tekst nie jest również odniesieniem szablonowego ( tak jest faktycznie ) , a jedynie wnioskami z wieloletniego doświadczenia, którym chciałbym się z Wami podzielić.
Elektronika wędkarska :
Postęp elektroniki wędkarskiej coraz bardziej uświadamia nam , że bez niej zaczynamy się czuć jak we mgle. Echosondy , kamery podwodne , GPS to narzędzia które pozwalają nam na szybsze zlokalizowanie ryb na danym łowisku . Choć kamery nie cieszą się dużym zainteresowaniem z wielu względów takich jak wysoka cena , słaba przejrzystość naszych wód na większych głębokościach, to muszę przyznać że modele z emisją czarno-białego obrazu są jednak wykorzystywane przez nielicznych wędkarzy. Kolejnym z propozycji elektroniki bardzo przydatnym urządzeniem jest GPS. To urządzenie które pozwala nam zapisać ciekawe miejsca na łowisku z dokładnością nawet do 1m. Zapis punktu (waiponts ) pozwala nam na dokładne , powtórne napłynięcie na jego współrzędne. Uważam że warto posiadać bazę ciekawych miejsc takich jak karcze ,stare koryta , gruzowiska , stoki , dołki czy powalone drzewa. Wyższe modele echosond dostępnych na rynku są wyposażone w odbiornik GPS , w których są wgrane mapy. Dodatkowo można aktualizować bazę map jednak mam wrażenie że na naszych wodach wciąż nie są dopracowane. Dlatego myślę , że bardzo dobrym programem do nawigacji ze szczegółowymi mapami nawet topograficznymi jest oprogramowanie Garmin . Często wykorzystywany nawet w postaci Mobile XT do telefonów wyposażonych w odbiornik GPS na systemie Symbian. GPS to nie tylko miejscówki , to również bardzo przydatne urządzenie podczas pływania we mgle. Na większych akwenach podczas mgły zdarza się wędkarzom ustawiać czy kotwiczyć nieświadomie na szlakach ( torowiskach ) wodnych co jest zabronione i bardzo niebezpieczne. Wyższe modele echosond wyposażonych w odbiornik GPS posiadają rewelacyjny system MOB ( człowiek za burtą ) dzięki któremu możemy w przeciągu jednej sekundy zapisać współrzędne miejsca wypadku.

Kilka ważnych, podstawowych informacji o echosondzie napisałem w pierwszej części jak poruszać się po menu , posługiwać się oraz wykorzystywać zaprogramowane funkcje, omówiłem również rodzaje stożków przetwornika. Od momentu napisania pierwszej części do tej chwili mogę śmiało napisać, że dziś technika światowych firm takich jak Lowrance czy Humminbird mocno poszła do przodu. Zapewne znany Wam już system HDS- 3D firmy Lowrance czy Side Imaging Humminbirda to powalająca szerokopasmowa , cyfrowa technologia z najmniejszymi szczegółami emisji podwodnego świata.

Co wybrać ze średniej półki cenowej :
Ze średniej klasy echosond czarno-białych opartych na systemie SS ( StructureScan ) dostępnych na naszym rynku z czystym sumieniem mogę polecić modele godne uwagi ze starszej serii ( X ) i nowszej ( Mark ) producenta Lowrance. Z modeli firmy Humminbird w tym segmencie cenowym nie ma odpowiedników. Seria PiranhaMAX posiada szeroki wachlarz modeli nawet z opcją dual beam ( podwójny stożek ) jednak przegrywa z wielkością , rozdzielczością ekranu oraz ilością odcieni szarości. Wyższe modele z Serii 300 czy 500 mocno odbiegają z ceną za wyjątkiem FishFinder 570x. Porównując wyższą półkę cenową firmy Lowrance , seria Elite a zwłaszcza model Mark-5X DSI uważam że będzie hitem porównując cenę do jakości. To model najtańszy z całej oferty firmy Lowrance z systemem DSI ( Dawn Scan Imagin ) który jest wielkim krokiem do przodu w porównaniu do dotychczasowych standardów systemu

Struktura dna i jej odczyt w standardowym systemie:
W większości urządzeń menu wydaję się być proste dla tych użytkowników którzy dłuższy czas posługują się echosondą. Jednak dla nowych menu nie zawsze jest czytelne. Ważnym jest jednak aby poznać dokładnie możliwości urządzenia i wykorzystać je w pełni. Praca urządzenia może być ustawiona w trybie automatycznym ( czułość ) jednak warto przejść na tryb manualny. Korzystając z echa w różnych porach roku szybko przekonamy się że musimy czułość zmniejszyć lub zwiększyć z wielu przyczyn takich jak termokliny , duża ilość w porze lata drobnicy , czy jesienią pływające liście w toni. Modele Lowrance dodatkowo wyposażono w funkcję bardzo przydatną GreyLine oraz ColorLine która pozwala nam dokładnie ustawić urządzenia tak aby bez problemu odczytać strukturę dna ( miękko , twardo ) Dodatkowo funkcja umożliwia nam odczyt ryby przyklejonej do dna ( nieaktywnej )

Twardo czy miekko ?:
I tutaj zaczyna się niezły hardcore piszę całkiem poważnie. Otóż nie ma jednej teorii na przetwarzany obraz czarno-biały jak również w kolorze. Trzymając się dwóch wiodących firm napiszę, że w urządzeniach Lowrance maluje zupełnie inaczej niż w Humminbird . Technologia jest jedna sygnał wysyłany z transmitera szybciej powraca odbijając się od twardych przeszkód, a wolniej od miękkich słabnąc. Dodam że w przetwarzanym obrazie nawet stożki mają wieki wpływ na emisję którą możemy błędnie odczytać. Mało tego zdarza się, że podczas napłynięcia na twarde dno echosonda potrafi podwójnie namalować strukturę co jest sprawdzone w 100 % w miejscu transmisji obrazu. W zależności od łowiska i struktury pasa przybrzeżnego częściej trafimy na twarde , kamienisto skalne dno na zbiornikach retencyjnych położonych na południu naszego kraju, gdzie nie uświadczymy roślinności z powodu dużych głębokości. W większości jezior pas przybrzeżny jest piaszczystym płytko schodzącym na niewielkie głębokości , a dno jest porośnięte roślinnością. Wyjątkami są wyrobiska , żwirownie gdzie ukształtowanie dna jest niesamowicie bogate i czasami bardzo ciężkie do obłowienia z wielu względów. Na każdym z wymienionych łowisk echosondy ze średniej półki cenowej poradzą sobie ze szczegółowym odczytem struktury dna pod warunkiem wyeliminowania szumu i ustawienia czułości odczytu.

Co jest lepsze funkcja Fish ID czy łuki:
Moje początki z echosondą były ciężkie , pamiętam jak dziś cieszyłem się że namalowała mi ikony rybek i dodatkowo jeszcze pikała. Już nie wspomnę jak echo pokazało największą z ikon podniesioną nad dnem 2m. ( aktywną rybę ) , jak mocno wtedy starałem się ją złowić. Być może miałem wielkie nadzieje jednak nie byłem pewien czy jest to białoryb czy drapieżnik. Teraz wiem że nie zmienię ustawień na funkcję Fish ID. Być może można tą funkcją się posługiwać jednak muszę Wam powiedzieć że za dużo wtedy tracimy informacji. Po pewnych przemyśleniach uznałem że Fish ID jest dobre dla wędkarzy stacjonarnych łowiących białoryba oczywiście z łodzi. W zupełności do stacjonarnego łowienia mogę polecić z Humminbirda Serię PiranhaMAX. Choć rozdzielczość daje wiele do życzenia uważam że za niewielkie pieniądze możemy coś tam podpatrzeć. Odradzam tym osobom które poszukują okonia czy sandacza na łowisku. Modele PiranhaMAX po wyłączeniu funkcji Fish ID nie wiem czym jest to spowodowane ale jedne malują łuki inne już nie. Taki mały psikusik ze strony producenta.

Jak czytać łuki:
To chyba najważniejszy z działów tego artykułu , któremu nie wiem czy będę mógł do końca sprostać. Pomimo kilkuletniej obserwacji różnych modeli echosond tam nad wodą czuję się pewniej w podejmowaniu decyzji nie ukrywam że czasami też błędnych. Jednak nie zawsze mamy gwarancję na to że ryba będzie chciała współpracować. Chcąc przelać doświadczenie na tekst z góry zaznaczę że nigdy do końca nie mam pewności w odczycie łuków co do gatunku ryby. Proszę pamiętać że są to sugestie które czasami się sprawdzają, lecz nie zawsze.

Najlepszym okresem na skuteczne określenie łuku ( sandaczowym ) jest okres zaraz po tarle oraz w porze jesieni. Sandacz po tarle przemieszcza się po blatach , obstawia nie głębokie stoki za dnia na głębokościach 4- 8 m. będąc w kontakcie z dnem. Jesienią w zależności od struktury dna schodzi na głębsze dołki lub blaty nawet do 20 m. W tych okresach jego położenie można bardzo szybko zlokalizować na wysokości nie większej niż 2 m. od dna. W porze wylęgu drobnicy ( okres lata ) sandacz odrywa się od dna maskując się w pół toni z okoniem , szczupakiem a nawet białorybem. To najgorszy okres kiedy często możemy błędnie odczytać jego położenie. Zbędnym będzie pisanie o jego stanowiskach w porze dziennej czy nocnej , jednak pamiętajmy że łuki sandaczowe mogą być bardzo podobne do łuków ( szczupakowych ) zwłaszcza w okresie lata kiedy sporadycznie będzie przebywał w strefie dna. Zdarza się dość często że w okresie lata w porze dziennej ucieka w ciemniejsze , głębsze miejsca ale wcale nie jest powiedziane że będzie w zasięgu naszej przynęty którą podbijamy przy dnie. Często łowiąc lżej zdarza się że brania następują w pierwszym opadzie kilka ładnych metrów przed opadnięciem przynęty na dno. I najważniejsze o czym powinienem napisać , sandacz przyklejony do dna nie zawsze będzie skłonny do ataku chyba że go nieźle zdenerwujemy. Oderwany nad dnem ( podniesiony ) co widać na kolorowym obrazie echa częściej atakuje i jest chętny do współpracy.

Przypuszczalne łuki okoniowe to dopiero wyzwanie w większości przypadków lokalizacji trzeba mieć nosa. To ryba która potrafi bardzo szybko się przemieszczać stadnie zwłaszcza w porze lata. Buszuje uganiając się na płytkich wodach za drobnicą , a w porze południowej obniża loty schodząc na średnią wodę. To dobry przyjaciel sandacza i choć jest niezłym przysmakiem często podczas poszukiwań mętnookiego trafiamy na większe pojedyncze okazy okonia. W porze jesieni większe osobniki schodzą na głębsze partie wody i są bardzo agresywne. Wszelkie ostoje podwodne takie jak skały , krzaki , karcze , kamienie to potencjalny rewir okonia jak również sandacza.

Przypuszczalne łuki szczupakowe czy sumowe zawsze będą mi się kojarzyć z obrazem pływających w toni lub przy dnie kształtów patyków skośnych lub płaskich. Choć w tych dwóch rodzajach ryb nie mam wielkiego doświadczenia , to zauważyłem że czasami naprawdę moja teoria się sprawdza. Suma o wiele łatwiej jest odróżnić od pozostałych kształtów łuków. Długi , rozciągnięty płaski nawet na cały ekran monitora. Przy szczupakowych łukach chciałbym być ostrożny i tak jak pisałem powyżej czasami łuki sandaczowe mogą potwierdzać obecność właśnie szczupaka.

W tych kilku słowach myślę że opisałem najważniejsze cechy elektroniki wędkarskiej. Jak dokonać wyboru modelu tak aby nie żałować , rodzaje technologii przetwarzanego obrazu , jak odróżnić strukturę dna poprzez manualną regulację oraz najważniejsze jak odczytać łuki poprzez wyłączenie funkcji Fish ID. Materiały w większości pochodzą ze źródeł prywatnych , jak również podparłem się zdjęciami ze stron producentów. Na zakończenie życzę wszystkim użytkownikom echosond 100% trafności w lokalizację ryb oraz ich odróżnienia.

 

Z wędkarskimi pozdrowieniami: Rafał@spigot 2011